Zakończyliśmy prace przy lwach przed Pałacem Prezydenckim. Zastosowaliśmy tu nowe metody prac
Przetrwały powstania i wojny, a mają ponad 200 lat. Czas zostawił na nich ślad. Dlatego trafiły do ZKR. Co zrobiliśmy, że tak odmłodniały i z energią zabrały się za pilnowanie Krakowskiego Przedmieścia w Warszawie?
Na wszystkich lwach, a są cztery, konserwatorzy wmontowali ponad 1 100 (słownie tysiąc sto), fleków, czyli uzupełnień wykonanych w kamieniu. Fleki kamienne zastąpiły w 98% dotychczasowe uzupełnienia w kitach, czyli masach imitujących kamień. Te mają istotnie ograniczoną żywotność (tracą kolor, spoistość i starzeją się inaczej niż kamień, który imitują), ale dotychczas nie dało się ich wyeliminować, bo nie było innych, sprawnych metod uzupełniania nieforemnych, zwłaszcza niewielkich ubytków kamienia.
W konserwacji kamienia jest stosowana metoda flekowania, polegająca na wycinaniu geometrycznych, najczęściej prostokątnych zagłębień w miejscu występowania ubytku, aby wkleić tam prostokątne kamienne wypełnienie. Tak opracowywane uzupełnienie ma jednak istotną wadę: powoduje utratę części oryginalnej powierzchni w procesie geometryzowania kształtu ubytku pod łatkę kamienną.
W przypadku tych czterech lwów postąpiliśmy inaczej:
- Każdy ubytek był skanowany, aby odwzorować jego dotychczasową, całkowicie przypadkową formę.
- Na podstawie skanów opracowaliśmy cyfrowe modele uzupełnień, każdy o indywidualnym, niepowtarzalnym kształcie i wielkości
- Następnie wycinaliśmy uzupełnienia w piaskowcu w technologii CNC (cyfrowa frezarka).
- Każde uzupełnienie kamienne zostało wklejone i opracowano jego wierzchnią formę.
Tak przygotowano 1100 uzupełnień. Ponieważ do tej pory była to niepraktykowana metoda (chodzi o skalę przedsięwzięcia), sprawdzaliśmy w toku tych prac, jakiej wielkości i jakie kształty ubytków można w ten sposób opracowywać.
Okazało się, że niemal dowolne: niektóre uzupełnienia mają wielkość kilkunastu milimetrów inne kilkudziesięciu centymetrów. Wykonano to w niespełna 3 miesiące.
Po co to zrobiliśmy?
Bo uzupełnienia w kamieniu pracują i starzeją się jak kamień oryginału. To rodzaj przeszczepu.
Czy są dostrzegalne? Tak, ale to są dwustuletnie rzeźby i upływ czasu widoczny na powierzchni kamienia to część tożsamości rzeźby.
Czy trzeba je unifikować? Każdy flek kamienny świeżo opracowany w toku konserwacji będzie się odróżniał od kamienia, zwłaszcza czyszczonego laserem, bo ta metoda czyszczenia pozwala zachować naturalną warstewkę patyny na powierzchni rzeźby. Tej patyny nie ma siłą rzeczy nowo opracowany flek. Z czasem i on pokryje się takim cieniutkim nalotem, jednak zanim to nastąpi rzeźba bez unifikacji wyglądałaby jak skupisko łatek, wężyków i innych kształtów, całkowicie rozbijając formę lwów.
Dlatego czasami unifikacja jest nieodzowna, choć jeśli to jest możliwe, to należy ją ograniczać.